Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego zdecydowałam się na powrót do naturalnego koloru włosów i jak to zrobiłam? (Duuuużo czytania!)



Do zrobienia posta włosowego zbierałam się od dłuższego czasu. Na początku miałam zamiar pokazać Wam jak wyglądały moje włosy na przestrzeni lat, jednak po przejrzeniu zdjęć i przemyśleniu tematu zrezygnowałam. Jak wspominałam kiedyś na swoim facebookowym profilu, żeby pokazać Wam transformacje moich włosów musiałabym podzielić się sporą ilością prywatnych zdjęć. Nieczęsto zdarzało się robić fotki po farbowaniu czy wizycie u fryzjera, więc pozostały zdjęcia z urlopów/imprez/spotkań, których nie chcę tu pokazywać, bo to byłoby dla mnie przekroczeniem pewnej granicy. Podjęłam decyzję o pokazaniu Wam kilku zdjęć i napisaniu o tym dlaczego zdecydowałam się na powrót do naturalnego koloru włosów, który wiele osób nazywa mysim blondem. Przy okazji powiem Wam, że ten post siedział w roboczych prawie pół roku.




Zacznijmy może od tego, że jeszcze parę lat temu nie pomyślałabym o powrocie do naturalnego koloru włosów. Pierwsze eksperymenty ze zmianami koloru zaczęły się tuż pod koniec 6 klasy podstawówki. Oczywiście na początek niewinnie zaczęło się od koloryzowania saszetkami. Bardzo szybko okazało się, że obietnice koloru schodzącego po 24 myciach niewiele mają wspólnego z rzeczywistością i zaczęłam zauważać (jeszcze wtedy delikatne) odrosty. Przyznam się też, że raczej nie stawiałam na naturalność- gdy miałam naście lat w cenie były burgundy, rudości i czerwienie :-) Im bardziej kolor się wyróżniał tym lepiej! Raz na jakiś czas przewinął się też jakiś czekoladowy brąz, ale to bywało rzadkością. Przez cały ten czas farbowanie włosów odbywało się w domu- po prostu nie było mnie stać na co 3-tygodniowe wizyty u fryzjerki. Dlatego też do póki nie zaczęłam pracować nie farbowałam włosów na odcienie blondu. Jeden nieudany eksperyment i pomarańczowe pasemka (dzięki Asiu!) bardzo szybko mi uświadomiły, że rozjaśnianie należy pozostawić fryzjerce.
Gdzieś tam po drodze zdarzyły się momenty, gdy miałam już po dziurki w nosie częstego farbowania i tych cholernych odrostów, więc dwa razy zdecydowałam się na ścięcie włosów. Nie, nie podcięcie, ale na ścięcie ich. Byłam przekonana, że tego rodzaju 'kara' i poświęcenie się powstrzyma mnie od dalszej koloryzacji. Tere-fere! Farbowanie stało się pewnego rodzaju uzależnieniem.




----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Lata upływały, skończyłam szkołę i zaczęłam zarabiać swoje pierwsze pieniądze. Wtedy też rozpoczęła się era rozjaśniania. Ponieważ nie mogłam się zdecydować czy wolę samą siebie we włosach jasnych czy ciemnych wizyty u fryzjerki były dość częste, a kondycja moich włosów coraz gorsza. Rozdwajające się końcówki i łamliwe włosy były przeszkodą w zapuszczaniu. Więc długość za ramiona, ale przed łopatki to największe osiągnięcie.

Pierwszy raz zaczęłam poważnie myśleć o odrzuceniu farbowania, gdy poznałam Izę. Ta dziewczyna, z przepięknymi, długimi włosami zapytała się mnie kiedyś dlaczego farbuję włosy. Wtedy byłam na etapie włosów blond i Iza chciała wiedzieć dlaczego wolę mieć włosy farbowane, ale podniszczone zamiast naturalnych, może i mysich, ale zdrowych? Ziarnko zostało zasiane i myśl o zaprzestaniu farbowania tłukła mi się, gdzieś po głowie. 
Po jakimś czasie zmieniłam kolor na ciemny z pomarańczowymi pasemkami. Dwa miesiące później kolejny raz nadeszła pora farbowania odrostów i podcięcia. Byłam już prawie gotowa do zejścia z fryzjerskiego fotela, gdy po dokładnym przyjrzeniu się swoim mocno wycieniowanym włosom stwierdziłam, że układają się jakby prosiły się o ścięcie.



Krótko po ścięciu zdecydowałam się na powrót do naturalnego koloru włosów. Oczywiście cały proces nawet przy posiadaniu krótkich włosów i ciągłym podcinaniu trwał prawie 2 lata! Zaczęłam od rozjaśniania (ściągania koloru czy jak kto chce to nazywać), ponieważ nie chciałam, żeby różnica była bardzo widoczna. Jak się można spodziewać najtrudniejsze okazały się pierwsze 2, 3 miesiące, gdy odrost był niewielki, a naturalny odcień wydawał się tak szaro-bury, że przeglądanie się w lustrze przyprawiało mnie o dreszcze ;-)



Szybko się okazało, że największą uwagę na odrosty zwracam ja sama! Myślicie, że ludzie oglądają z zainteresowaniem Wasze odrosty? Otóż nie! Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale ludzie mają swoje życie i bardziej interesujące rzeczy do robienia niż sprawdzanie stanu waszych włosów. Jeśli właśnie brzydkiego odrostu boicie się najbardziej i powstrzymuje Was to przed odstawieniem koloryzacji mam dla was dobrą wiadomość- wystarczy, że włosy będą czyste, ładnie ułożone, a nikt na nic innego nie będzie zwracał uwagi :-) Jeśli chcecie powrócić do naturalnego koloru włosów tak naprawdę potrzebujecie tylko jednej rzeczy- cierpliwości!

Po rozjaśnieniu i powolnym odrastaniu dorobiłam się nawet naturalnego ombre :D



Po długim czasie podcinania końcówek udało się- jestem posiadaczką naturalnego koloru włosów! Teraz obiecałam sobie, że nie będę farbować włosów dopóki nie staną się siwe.
Czasem dalej z zazdrością patrzę na dziewczyny z cudownymi kolorami wyczarowanymi przez farby do włosów i zatrzymuję się przy półkach z nowymi odcieniami w drogeriach. Jednak za nic w świecie nie miałabym ochoty powrócić do męczarni związanych z farbowaniem. Niech żyje naturalność! :-)








 Kilka powodów, dla których warto zrezygnować z farbowania włosów.
  • natura wiedziała co robi i naturalny kolor włosów (prawie zawsze) idealnie współgra z naszą urodą
  • zdrowsze włosy- farbowanie (szczególnie rozjaśnianie) przyczynia się do pogorszenia kondycji naszych włosów. Nigdy nie zapomnę lwiej grzywy, która powstawała z moich blond przesuszonych włosów po użyciu suszarki!
  • pomyślcie o zaoszczędzonych pieniądzach...
  • ...i czasie!
  • przy odstawieniu farby można wreszcie odstawić szampony do włosów farbowanych i nie martwiąc się o blaknący kolor skupić się na tym czego potrzebuje Wasz skalp
  • koniec odrostów kolorem drastycznie odcinających się od pofarbowanej części włosów
  • naturalne, darmowe pasemka, które powstają w lecie :-) 
  • włosy, które nigdy nie są takie same, bo ich kolor zmienia się w zależności od światła (i rodzaju szamponu czy odżywki w moim przypadku)
  • jeśli jesteście posiadaczkami ciemnego blondu siwe włosy będą się pięknie wtapiać w tło i pozostaną praktycznie niewidoczne- mówię z własnego doświadczenia :-)

Jakie jest Wasze podejście do tematu farbowania włosów? Oglądając odrosty wzdychacie z niechęcią na myśl o kolejnym farbowaniu czy wręcz przeciwnie lubicie odświeżać kolor czy też go zmieniać? A może tak jak ja powróciłyście do naturalnego koloru lub nigdy nawet nie przeszło Wam przez myśl, żeby zamienić go na cokolwiek innego?

P.S. Dziękuję za miłe powitanie po długiej nieobecności :*

Komentarze

  1. U mnie natura się pomyliła, nawet mowy nie ma abym wróciła do naturalnego koloru włosów. Do tego dochodzi kwestia siwizny, która u mnie zagościła. Dlatego z farb nie zrezygnuję. Za to ponad rok temu sięgnęłam po farbę BioKap i można powiedzieć, że "zeszłam" ze starego koloru. Nie sądzę abym wróciła do farb drogeryjnych bądź pro. Zresztą w moim przypadku problem jest złożony. Jestem za farbowaniem z głową, jak ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta cholerna siwizna! Pamiętam jak przy pozbywaniu się pofarbowanej części włosów głośno wszystkim mówiłam, że nie wrócę do farbowania dopóki nie znajdę u siebie siwych włosów. Oczywiście parę miesięcy później znalazłam pierwszego :) Zauważyłam też w przeciągu ostatnich 4-5 tygodni kilka mi przybyło (głównym podejrzanym jest stres), ale na szczęście dobrze komponują się z resztą włosów i nie są aż tak bardzo widoczne.

      Znajoma kiedyś poparzyła sobie skalp podczas farbowania i teraz ma problemy. Asiu, mogłabyś polecić dobrą farbę, która będzie delikatnie się obchodziła ze skórą głowy?

      Usuń
    2. Aniu, nie polecę nic takiego. Głównie dlatego, że czasami reakcje skóry głowy są różne i bez testowania/próbowania się nie obejdzie. Trudno jest mi coś doradzić :(

      Usuń
  2. przeszłam to samoi miałam podobny plan na post w zamyśle :D około 2 lata ścinałam i zapuszczałam, aby pocieszyć się naturalnym kolorem na calej długości. do czasu, niestety
    do początku marca - po fatalnej wizycie u fryzjera i 'OMBRE', które nawet kolo obmre nie stało! cieżko mowić głośno, ale mój dotychczasowy fryzjera spier….ił nie tylko moje włosy, ponad 2 lata zapuszczania dbania i cycykania się z włosami, ale i sprawe naszej współpracy na przyszłosc… na razie sama nie wiem, co z nimi zrobic [pofarbowałam farba brazowa na 24 mycia, kolor sie wypłukuje], poza tym nie robię nic, bo nie wiem czy je zafarbowac po całosci [przeraża mnie teraz wizja poszukiwania fryzjera i ryzyko, czy wyjdzie dobrze] czy czekać kolejne 2 lata…?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam co się stało... Chyba wybrałabym się na poszukiwania nowego fryzjera- wyobrażasz sobie po czymś takim usiąść w fotelu i się zrelaksować u osoby, która Cie skrzywdziła? U mnie fryzjer ma tylko jedną szansę- jeśli coś mi się nie spodoba, więcej mnie nie zobaczy. A może tylko wystarczy ciemnym blondem przyciemnić to co zostało rozjaśnione? Ja tak robiłam, gdy farbowany blond odcinał się bardzo od odrostów- kupowałam farbę (semi-pernamentną) najbardziej zbliżoną kolorem od odrostów (biorąc pod uwagę fakt, że u mnie farba zawsze wychodzi ciemniejsza, więc kupowałam troszkę jaśniejszy odcień) i nakładałam na rozjaśnioną część. Włosy spokojnie odrastały, podcinałam końce i po wypłukaniu się koloru powtarzałam farbowanie.

      Usuń
  3. Ważne też by czuć się dobrze w swoim kolorze włosów. Znam osoby, które nie lubią swojego naturalnego koloru i dlatego farbują, choć jeszcze nie muszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie lubiłam i dlatego farbowałam :) Teraz po prostu cieszę się, że nie muszę martwić się o farbowanie (na chwilę obecną, dopóki nie osiwieję ;) ) i chciałam tylko napisać o tym, że odstawienie farby nie musi być czymś strasznym.

      Usuń
  4. Boje sie wracac do naturalnego koloru, bo patrzac na odrost widze taki brzydki popielaty blond, ze od razu chwytam za telefon I umawiam sie do fryzjerki! ;) Chociaz miedzy Bogiem a prawda nie pamietam juz jak moj naturalny kolor naprawde wyglada bo farbuje/ rozjasniam wlosy od pierwszej klasy liceum. :)

    A ty masz taki piekny ten naturalny kolor, ze farbowanie jest Ci zupelnie niepotrzebne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że moje też tak wyglądały przy włosach, które były pofarbowane na piękne, super-błyszczące kolory! Założę się, że mogłabyś jeszcze się pozytywnie zaskoczyć tym jak piękny kolor może wyjść z tego co uważamy za szare i nijakie :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Tez sie czasem zastanawiam nad powrotem do naturalnosci, ale przy obecnym kolorze bez sciagania farby by sie nie obeszlo, a to znow mogloby byc zabojcze dla moich z natury suchych lokow. Poki co zeszlam z kasztanu do jasniejszej rudosci, a moze z czasem zejde do bardziej naturalnego odcienia i wtedy bedzie latwiej. Bo tez jestem naturalna blondynka i poki co moj odrost tez straszy mysia szaroscia :/
    Chociaz z drugiej strony, patrzac na Twoje zdjecia i piekny, naturalny kolor wlosow po ciuchu zazdroszcze Ci tej metamorfozy. Naprawde slicznie Ci natura dobrala ten kolor! Wygladasz teraz bardzo swiezo, promiennie i dziewczeco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarość same sobie wmawiamy, a później w praktyce wygląda to zupełnie inaczej (czyt. lepiej). Razem ze mną na powrót do naturalnego koloru zdecydowała się moja przyjaciółka i mimo że początkowo kolor odrostu ją przerażał teraz jest bardzo zadowolona :)

      Farbowanie coraz to jaśniejszymi odcieniami jest dobrym pomysłem jeśli nie chcesz się od razu wyrzekać koloryzacji i wolałabyś do swojego koloru małymi krokami.

      Tyle komplementów! Żeby mi to przypadkiem nie uderzyło do głowy :D

      Usuń
  6. Ja mam bardzo cieniutkie włosy i ich nie farbuję bo boję się, że jeszcze bardziej je osłabię.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z natury mam kolor podobny do Twojego jednak sa w strasznym stanie. Mam duzo wlosow( mialam znaczy) a teraz nie wierzę w to co widzę moje włosy rozdzielaja sie a na bluzce np z tylu. Sa normalne przeswity!!!?? O nie!! Mam na gestosc ok 1/3 z tego co mialam w dodatku nie wiem skad z tylu glowy pasek jakby wypalonych/ odrastakacych wlosow. Ponad trzy lata temu miałak krótka niemal chlopięco fryzurę. Trochę zapuscilam i ktoregos dnia stwierdzilam ze koniec z eksperemyntami i białym blondem tylko zapuszczam i chodzę do fryzjera. Przez ponad 3 lata fryzjerka rozjasniala mi sam odrost cienkimi i gestymi pasemkami!! Wlosy urosly bardzo. Niedawno mialam dlugosc za zapięcie stanika i byly fajne. Ktoregos dnia nie napalilam sie na to, ze poloze farbe. ...hm odrost rudy blond reszta moze i jasna ale wlosy w zlym stanie. Za miesiac powtorka z rozrywki tym razem jade ostro! Rozjasniacz , po nim farba...wlosy biale od skory( kolor piekny) Konce coraz gorsze... podjelam decyzje ze nie maluje dopóki wszystkie wypalone od skory glowy nie odrosna. Podcielam ok 10 cm!:( Poczatkowo mialam plan nie robic nic pol roku ale jednak trzeba dluzej minimum rok aby wszystko odroslo i mialo jakas gestosc. Rozjasnianie w tym przypadku na pewno by nie pomoglo.... Chce zapuszczac i chodzic do fryzjera aby podcinal mi tyle ile jest odrostu. Dzieki temu za ok rok moge uzyskac calkiem niezly efekt gestosci. Odrosnie tez ten ty( to tak ok 1/10l calych wlosow). Nie wiem czy wytrzymam gdyż ja kocham blond jednak po prostu chce miec ladne wlosy a uzyskujac b jaany blond z koloru szatyn to nie jest bardzo mozliwe jednak....Nie wiem jak to sie zakonczy ale na chwile obecna mam ok 1 cm odrosu:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nazywam się pani Vera, jestem z Meksyku, tak prawdziwe, gdy próbowałem go i tak prawdziwe. Nie wierzę, że moje życie może się zmienić na lepsze. Naprawdę chcę używać tego medium docenić wspaniałą pracę dr usobo o tym, jak pomógł mi przynieść mój mąż z powrotem do domu. Mój mąż i ja żyć razem szczęśliwie z naszym synem, aż diabeł musiał wziąć kobietę w naszym gronie. Mój mąż nagle zmienił. Zaczęło się wieczorem i przy innej okazji nawet nie wrócić do domu przez 5 dni. Próbowałem dowiedzieć się, co poszło nie tak, ale zawsze mówię nic. Trwało to aż w końcu ja i nasz syn zostawił dla innej kobiety .. Próbowałem wszystkiego, aby go z powrotem, odwiedziłem wiele duchowych domów, ale nie był w stanie mi pomóc, zamiast spędzania dużo pieniędzy bez żadnych rezultatów. Pewnego dnia, gdy szedłem w internecie w poszukiwaniu pracy, widziałem różne świadectwa różnych osób mówi o człowieku, siatki i jak pomógł rozwiązać ich problemy. Jeden powiedział, że pomagał leczyć swoje choroby, drugi powiedział, że pomógł jej zajść w ciążę po 11 latach bezdzietności i zobaczyłem inny, który powiedział, że pomógł uratować swoje małżeństwo i dostać dobrą pracę, niech poczty e tego wielkiego człowieka, więc postanowiłem dać człowiek test i mam z nim kontakt na jego e-mail: drusobospelltemple@gmail.com
    Zetknąłem się z tego wielkiego człowieka i powiedziałem moje problemy, a on był w stanie mi pomóc przywrócić mojego męża przeprosić mnie i naszego syna, mam dobrą pracę, a teraz wyjeżdżamy szczęśliwie niż kiedykolwiek. Ohh Dziękuję Bogu za wysłanie wielki człowiek jak doktor usobo, aby pomóc ludziom w tym świecie ze swoimi problemami, to wielki człowiek. I będą mówić o swoich dobrych uczynków na świecie. Możesz również skontaktować się z nim dziś w e-mail: drusobospelltemple@gmail.com
    Dr usobo powiedział też mogę się z nim skontaktować w każdej z następujących problemów:

    (1) chcesz ex powrotem.
    (2) Zawsze masz koszmary.
    (3) Aby być promowane w jego biurze
    (4) dziecko chce.
    (5) chce uczcić męża / żony, aby być tylko twój na zawsze.
    (6) zapotrzebowanie na pomoc finansową.
    (7) Jeżeli chcesz mieć kontrolę nad tym małżeństwie
    (8) Czy będziesz przyciągać ludzi
    (9) leczy HIV.
    Skontaktuj się z tego wielkiego człowieka dziś, a będziesz zadowolony, że tak .. E-mail: drusobospelltemple@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

La Roche-Posay, Effaclar Duo w mojej walce z trądzikiem.

Po raz kolejny długo zwlekałam z podejściem do napisania posta. Jakiś czas temu miałam wielką ochotę pokazać Wam jak zmieniały się moje włosy, ale koniec końców wystraszyłam się dzielenia zdjęciami robionymi w różnych okresach mojego życia. Bałam się, że mogłabym przekroczyć granicę i pokazać zbyt wiele. Temat włosów został odłożony/ zawieszony do odwołania, a ja postanowiłam napisać o kremie Effaclar Duo. Miałam kiedyś sporo zdjęć swojej twarzy pozbawionej makijażu, ale tak zawsze wychodziło, że je kasowałam i uchowały się może cztery z okresu, gdy cera wyglądała nieciekawie. Nie chcę ich wklejać w tym poście i muszę przyznać, że ogólnie ciężko jest mi się nimi dzielić, ale wstawię linka. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy lubi oglądać tego rodzaju 'świństwa', więc pamiętajcie, że klikacie na własną odpowiedzialność ;)

Na początek może opowiem Wam pokrótce jak przedstawiały się u mnie trądzikowe przeboje. Miałam mnóstwo zaskórników, wyskakiwały mi bolące gule, a wszystko…

Szampony Dr. Organic- Moroccan Argan Oil, Tea Tree & Rose Otto.

Piszę tego posta, bo świerzbią mnie palce i nie mogę się powstrzymać od wyrażenia swojej opinii :) Co prawda tylko dwa z szamponów zużyłam, a jeśli chodzi o trzeci z nich to dalej jestem w trakcie testów, jednak używam go już około 3 tygodni i postanowiłam go nie pomijać w dzisiejszym poście. 


Chciałabym podkreślić (dosłownie również), że podczas stosowania poniżej wymienionych szamponów całkowicie powstrzymałam się od stosowania odżywek do włosów, ponieważ nie chciałam żeby cokolwiek wpłynęło na moją ocenę. Raz na jakiś czas użyłam maski- dosłownie kilka razy, również z tej samej firmy, ale o tym może przy innej okazji.

Małe przypomnienie opisu moich włosów i skóry głowy. 
Włosy- niefarbowane, średniej długości, falowane.
Skóra głowy- przetłuszczająca się, wrażliwa, ze skłonnością do łupieżu.

Jako pierwsze kupiłam Tea Tree, który był również pierwszym szamponem od Dr. Organic, którego zaczęłam używać oraz Moroccan Argan Oil, który poszedł na drugi ogień. Wszystkie szampony nabyłam w sklep…